Czy kreatywność kocha pieniądze? Dlaczego nie wszystkim udaje się zarabiać w branży kreatywnej

Zaktualizowano: 25 cze 2021


Kuba Łuka. Czy kreatywność kocha pieniądze. Artykuł na blogu Hasztag Kreatywność

Z tego artykułu dowiesz się:


- dlaczego pracę kreatywną warto traktować, jako pracę zarobkową

- jaki wpływ na to, co robimy ma niskie poczucie wartości

- dlaczego na pracy kreatywnej zarabia się, a nie tylko dorabia

- dlaczego warto rozmawiać o pieniądzach z klientem

- jaki jest problem z wyceną usług kreatywnych

- jak radzić sobie z wyceną w kontekście kosztów


Kreatywności i pieniędzy nie powinno się za bardzo od siebie oddzielać. Jedno napędza drugie i naprawdę warto zdać sobie z tego sprawę tak szybko, jak jest to możliwe. Dlatego też nadeszła pora, żeby na blogu Hasztag Kreatywność pojawił się pierwszy (i na pewno nie ostatni) artykuł opowiadający o kwestiach, które ułatwiają (lub utrudniają) zarabianie w branży kreatywnej. Rozmowy o pieniądzach są komplikowane przez wiele czynników. Zabawne jest, że wielu z nas broni nawet zjawiska nie-zarabiania w branży kreatywnej. Od dzieciństwa wdychamy opary przekonań, zgodnie z którymi rynek pracy dzieli się na „porządne zawody” i te mniej porządne, do których zaliczają się wszelkie działania kreatywne i pozaetatowe. Niby nam to nie służy, ale potrafimy jednocześnie przez całe lata uważać, że pieniądze kreatywnym należą się w dużo mniejszym stopniu, niż na przykład lekarzom, inżynierom, czy powiedzmy mechanikom. Widząc to wszystko postanowiłem poruszyć temat zarabiania oraz niezarabiania i podzielić się z Wami kilkoma rzeczami, które analizuję od kilkunastu lat, a które niejednokrotnie dotyczyły również mojej osoby. Bo musicie wiedzieć, że przeszedłem naprawdę długą drogę w branży kreatywnej, zanim byłem gotów napisać ten tekst. Zapraszam do czytania!



#1 Podstawowa, ale zapomniana zasada: Praca zarobkowa ma prowadzić do zarabiania pieniędzy 👍



Z jednej strony głupio jest o tym w ogóle wspominać, ale - jak się okazuje - nie jest to wcale takie oczywiste. W świecie kreatywnym bardzo często zapominamy o tym, że praca zarobkowa ma prowadzić przede wszystkim do zarabiania pieniędzy. Codziennie widzę osoby, które oferują wykonywanie swojej pracy za obrzydliwie niskie mikrostawki, lub też bez potrzeby otrzymywania jakiegokolwiek wynagrodzenia. Każdego dnia obserwuję również „oferty pracy” dla kreatywnych, które rozpoczynają się od zdań w stylu: „fotografia/grafika/pisanie (tu wpiszcie cokolwiek) to twoja pasja?” i pomijają zupełnie kwestię zarabiania.


Praca kreatywna musi prowadzić do zarabiania pieniędzy - to banał, ale jednak każdego dnia należy powtarzać go na nowo, do skutku. Tworzenie sieci darmowych usług przyczynia się do psucia rynku kreatywnego. Im więcej potencjalni klienci dostają możliwości otrzymania czegoś bezpłatnie, tym rzadziej sięgają po wszystko to, za co muszą zapłacić. To bardzo prosta zasada. Możliwe, że sam dużo rzadziej korzystałbym z płatnej piekarni, gdyby ktoś dawał mi chleb za darmo.


Wykonywanie niektórych rzeczy za darmo możecie zarezerwować dla siebie, dla naprawdę bliskich przyjaciół (o ile przyjaciele nie występują z ramienia firm, w których pracują), lub tez na potrzeby barterowej wymiany za usługi, których naprawdę potrzebujecie. Reszta przypadków zasługuje na sprawiedliwe traktowanie, którego efektem finalnym musi być zadowalający przelew na wasze konto. Jeżeli nie myślicie do tej pory w takich kategoriach, muszę Was zmartwić, ale nie pracujecie kreatywnie, tylko jesteście kreatywnymi wolontariuszami, wykonującymi pracę charytatywną tam, gdzie należy się Wam wynagrodzenie. Kropka.



#2 Problem: Niskie poczucie własnej warto$ci i warto$ci tego, co się robi


Wątek ten poruszałem już wcześniej w artykułach z cyklu „Kreatywność nie lubi skromności”, ale nie mogę nie dorzucić kilku słów również tutaj. Bez względu na to, jak ezoterycznie, czy new age’owo to zabrzmi, wartość tego, co sprzedajemy zaczyna się gdzieś na poziomie naszego wewnętrznego poczucia własnej wartości (więcej na ten temat znajdziecie w mojej książce "Halo! tu kreatywność", a także E-booku "Kreatywna w współpraca z klientami i agencjami"). Możecie w to wierzyć lub nie, ale naprawdę nie sprzedacie komuś złota, jeżeli w środku będziecie „pustakiem”.


Tworzenie rzeczy na niskim poczuciu własnej wartości prowadzi do frustracji. Nie możecie powtarzać sobie w nieskończoność, że jesteście mali i jednocześnie liczyć na to, że ktoś z zewnątrz sprawi, że w cudowny sposób zaczniecie się nagle świetnie sprzedawać. To po prostu tak nie działa. Jesteśmy zwierzętami, które instynktownie wyczuwają hierarchię w stadzie. Niskie poczucie własnej wartości wyjątkowo łatwo komunikuje się na zewnątrz. Staje się ono neonem, który przekazuje potencjalnym nabywcom tego, co robicie komunikat o treści: „okazja”. Nie ma w tym oczywiście nic złego, jeżeli chcecie być takim towarem z wyprzedaży.





#3 Mit: Na kreatywności się dorabia, ale niekoniecznie zarabia 👎


Hasztag Kretywność powstało po części dlatego, że kreatywność w wersji polskiej najczęściej kojarzy się z jakimś amatorskim hobby, które wykonuje się po godzinach tej ciężkiej, właściwej i „porządnej pracy”. To przekonanie jest o tyle groźne, że wdrukowuje się pod naszymi czaszkami, zupełnie jak nawykowa skromność i czasami do końca życia nie potrafimy się od niego uwolnić. Przemyślcie ten temat i zastanówcie się, czy potencjał zarabiania na kreatywności nie znajdują się dla Was gdzieś na szarym końcu tylko dlatego, że mama z tatą tak Wam to kiedyś przedstawili.


W tym kontekście istotny jest mit artysty, który się „sprzedaje” i artysty, który się „nie sprzedaje” - tak często powielany w naszej kulturze. Mit ten sprawia, że niejednokrotnie twórcy muszą przejść naprawdę długą drogę, zanim zrozumieją, że w zarabianiu na swoich pomysłach nie ma nic złego. Znam osobiście tylu świetnych twórców, którzy powielają ten schemat, że aż boję się o tym myśleć. Wrócę więc pewnie do tego tematu kiedyś przy okazji osobnego tekstu, bo naprawdę jest o czym pisać.


#4 Mit: O pieniądzach rozmawia się na samym końcu, lub po zakończeniu pracy 👎


Porozmawiajmy o kreatywnych sportach ekstremalnych, które grożą ciężkimi wypadkami przy pracy. Nie wiem za bardzo skąd to się wzięło, ale rozmawianie o kasie jest polskim tematem tabu. Odrywacie nadal metki z ceną z prezentów? W świecie Allegro, Ceneo i ogólnie całego internetu ten zabobon jest tak samo przydatny, jak pozostawianie rozmowy o pieniądzach na sam koniec.


Jeżeli żyjecie w matrixie nieporuszania kwestii finansowych - zwłaszcza w rozmowach z klientami - naprawdę polecam Wam wydostanie się stamtąd jak najszybciej. Umowa (lub inna forma pisemnych ustaleń, które można potem pokazać w razie wątpliwości), wraz z jasnym i klarownym określeniem warunków finansowych zlecenia, a także (jeżeli to możliwe, bo nie zawsze się da) zaliczką, lub zadatkiem powinna być podstawą do rozpoczęcia jakiejkolwiek pracy. Wcześniej nie ruszajcie palcem, bo naprawdę nie ma co ruszać. Realizacja projektów kreatywnych w oparciu o ustalenia, które pomijają kwestie finansowe i przeciągają je do ostatniej chwili to jedna z najniebezpieczniejszych rzeczy, jakie możecie sobie zrobić na drodze do zarabiania na własnej kreatywności.



#5 Problem: Usługa kreatywna kosztuje tyle, na ile się ją wyceni i bardzo rzadko mamy do czynienia z jakimiś z góry określonymi stawkami


Usługa kreatywna nie jest litrem mleka i najczęściej nikt z góry nie wie ile się za nią płaci. Polska jest krajem, w którym dla wielu klientów pomysły są wciąż warte tyle, ile nośnik, na którym go kupują, w związku z czym wartość samego pomysłu jest tak trudna do wycenienia. A ponieważ polscy wykonawcy usług kreatywnych niechętnie mówią o swoich cenach, więc problem ten dodatkowo się komplikuje.


Gdzieś na etapie stawiania pierwszych kroków w branży kreatywnej szukamy klientów w najbliższym otoczeniu. Jest to logiczne, ale potrafi być też poważną pułapką. Pochodzę z małego miasta, a następnie mieszkałem w trzech innych - dużo większych - i wiem, że wartość usługi kreatywnej rośnie (lub maleje) wraz ze zmianą miejsca zamieszkania.


Zaniżanie swoich stawek tylko dlatego, że w najbliższym otoczeniu nikt nie płaci za nie więcej niż ileś tam, to z jednej strony ostatnia deska ratunku, ale z drugiej prawdziwy strzał w kolano. Tutaj wracamy do mitu portfolio. Z punktu widzenia tego kłopotliwego słowa na „P” jest oczywiście logiczne wykonanie 10 usług za pół ceny. Z punktu widzenia Waszego życia i Waszych możliwości fizycznych sprawa wygląda trochę gorzej.




#6 Problem: Wycena w kontekście kosztów


Prawdziwy dramat rozpoczyna się, kiedy chcemy wycenić ile tak naprawdę warte jest to, co robimy. Nasze mózgi łatwo zadowalają się kwotami, które wydają nam się zadowalające, ale jednocześnie nie potrafią realnie ocenić tego, co z danej kwoty zostanie nam w kieszeni. Pieniądz, który wpływa na Wasze konto nie jest liczbą, która pozostanie tam w niezmienionej formie na zawsze. ZUS, VAT, podatek dochodowy, jedzenie, paliwo i bardzo wiele innych rzeczy, to codzienne koszty, które musicie pokryć z danej usługi kreatywnej. Pomyślcie o tym, zanim wycenicie klientowi pomysł, który chcecie mu sprzedać i zastanówcie się, co tak naprawdę w Waszym wypadku oznacza netto.


Prawdziwą pułapką wyceny jest fakt, że usługi kreatywne są w Polsce traktowane na podobnych zasadach, co praca w kopalni i fabryce. W związku z tym wartość pomysłów przelicza się na godziny, które ktoś spędził na ich wymyślaniu i realizacji. To oczywiście jedna z większych bzdur naszego świata i naprawdę - jeżeli myślicie w ten sposób o swojej pracy kreatywnej, polecam natychmiast zmienić swój punkt widzenia. W pracy kreatywnej liczy się efekt, nie czas, który poświęca się na realizację danego projektu. Tani model klienta bardzo często próbuje wrzucać - zwłaszcza młodym twórcom - że nie powinni dostawać za pracę tyle, ile chcą, ponieważ zajmuje im to mało czasu. Umiejętność szybkiej realizacji projektów kreatywnych świadczy o profesjonalizmie, dlatego też osoby, które potrafią wymyślać świetne rzeczy w oka mgnieniu są w branży kreatywnej warte najwięcej. Nie odwrotnie.




Miłego dnia!


Kuba Łuka





➡️ Hej! To przecież nie wszystko!

Zostań z nami jeszcze chwilę i zobacz, co dla Ciebie przygotowaliśmy.


➡️ Chcesz, żeby inni zaczęli zazdrościć Ci Twojej kreatywności?

Bądź na bieżąco z nowościami na stronie Hasztag Kreatywność i już teraz ODBIERZ W PREZENCIE E-BOOK "Po co nam kreatywność" ⤵️