Czy perfekcjonizm się opłaca?




Z tego artykułu dowiesz się:


- jak jest różnica między perfekcjonizmem, a profesjonalizmem

- czy dłuższa praca jest więcej warta

- czy "najlepiej" klienta zawsze pokrywa się z "najlepiej" wykonawcy

- czy perfekcjonizm się opłaca



Z punktu widzenia szkolnej ławki, w której wszyscy spędziliśmy wiele godzin swojego życia, perfekcjonizm, a więc wpojony nawyk robienia wszystkiego jak najlepiej, był całkiem trafioną strategią, której po prostu od nas wymagano. W życiu zawodowym warto jednak pamiętać, że szkoła dawno się skończyła i można spokojnie przewartościować swoje podejście do perfekcjonizmu.

Tylko od nas – od naszych reakcji, od naszej pewności siebie, a także od tego, jak dobrze radzimy sobie w danym środowisku, będzie zależeć, jak szybko uda nam się dany projekt sfinalizować. Perfekcjonizm jest w tym kontekście zawsze olbrzymią przeszkodą. Zapraszam do czytania!

# Profesjonalizm

Uleganie pokusom perfekcjonizmu prawie zawsze sprawia, że zużywamy możliwie najwięcej energii i poświęcamy na określone działania maksimum (lub nawet więcej) dostępnego czasu.

Lubimy mylić perfekcjonizm z profesjonalizmem (nie, nie wymyśliłem tego). Tymczasem oba „izmy” znajdują się w oddzielnych galaktykach i wynikają z zupełnie odmiennych pobudek.

Profesjonalizm – w bardzo dużym uproszczeniu – występuje tam, gdzie wiemy, jak coś zrobić dobrze, w miarę szybko i sprawnie. Znamy wszystkie niezbędne narzędzia (lub jesteśmy w stanie odkryć to, czego nam potrzeba), wiemy, z których z nich skorzystamy i jesteśmy w stanie wywiązać się z tego, co obiecaliśmy klientowi na etapie umowy, czy też jakichkolwiek innych ustaleń. Korzystamy z niezbędnego minimum energetycznego, żeby uzyskać maksimum efektu. Profesjonalizm z ekonomicznego punktu widzenia jest po prostu opłacalny, podczas gdy perfekcjonizm najczęściej nie.

# Mit: dłuższa praca jest więcej warta

Poza wspomnianym przeze mnie myleniem obu porządków w Polsce dość popularne jest podejście, które uznaje wyższość perfekcjonizmu nad profesjonalizmem. Profesjonalizm wydaje się mało atrakcyjny z punktu widzenia archaicznej, ale wciąż aktualnej ekonomii, która postrzega wartość pracy przez pryzmat godzin spędzonych na realizacji zadania, nie w kontekście jego poprawnego wykonania od A do Z. Dlatego też wiele razy już spotkałem się z opinią, że praca wykonana lepiej, ale w krótszym terminie jest dużo mniej warta od tej, na którą ktoś poświęcił więcej czasu i udowodnił w ten sposób, że naprawdę się napracował – w pocie czoła, być może z trudem dając radę dopasować się do obowiązującego terminu.

Metafora worków z cementem, które nosimy w pocie czoła po schodach jest w naszej kulturze wciąż aktualna. Pandemia Koronawirusa uwidoczniła nasz stosunek do wartości pracy w zawodach, w których stawek nie liczy się w kontekście przepracowanych godzin, lecz właśnie efektu finalnego.

# Martyrologia perfekcjonizmu

Perfekcjonizm sprawia, że z bardzo różnych pobudek robimy wszystko, żeby napracować się bardziej, żeby robić coś dłużej, żeby dociągnąć efekt naszej pracy do ideału, który zawsze znajduje się o krok przed nami. Podkreślam ZAWSZE, bo osiągnięcie ideału jest dla perfekcjonisty stanem niedoścignionym.

Czy perfekcjonizm udowadnia światu, że naprawdę nosiliśmy cały dzień worki z cementem po schodach w trzydziestostopniowym upale? Z całą pewnością tak. Jeżeli bardzo się postaramy, realizacja zadań w duchu perfekcjonizmu pozwoli nam ukazać swoją pracę w lekko martyrologicznym świetle. Czy zostanie to jednak zostanie zawsze odczytane jako atut? Niekoniecznie. Nawet jeżeli my sami wiemy, że można coś było zrobić lepiej, nawet jeśli pragniemy poświęcić na to kolejne sto godzin (i umrzeć z przepracowania), dla innych prawdopodobnie nie będzie miało to aż tak wielkiego znaczenia. Zwłaszcza w tych sytuacjach, w których każda ze stron walczy o dopięcie deadline'u i wypuszczenie projektu na czas.

# Czy perfekcjonizm się opłaca?

Możliwości percepcyjne naszych klientów są najczęściej osadzone dużo niżej od naszych ambicji. Albo ujmę to inaczej - „najlepiej” klienta znajduje się w innym miejscu, niż „najlepiej” wykonawcy. Zajęło mi wiele lat, żeby dotrzeć do tego punktu, w którym zorientowałem się, że bez względu na to, jak bardzo bym się starał, mój klient i ja zwracamy zawsze uwagę na zupełnie inne detale, a moje pojmowanie jakości znacząco różni się od tego, czego się ode mnie wymaga. Perfekcjonizm się w tym kontekście zupełnie nie opłaca. Sprawia, że w jednym czasie wykonujemy dwie prace. Pierwsza – na której bez względu na wszystko zawsze mamy się skupić i tylko ona się liczy – polega na tym, żeby dopasować się do potrzeb klienta. Druga – która zupełnie nie ma znaczenia – jest zupełnie bezsensowną stratą energii i opiera się na gonieniem za niedoścignionym ideałem, który projektuje nasz umysł. Skupianie się na obu pracach jednocześnie jest z każdego punktu widzenia nieopłacalne i nieprofesjonalne.

Miłego dnia!

Kuba Łuka


-----------------------


Więcej na temat perfekcjonizmu dowiesz się z książki "Halo! tu kreatywność. Jak myśleć i pracować, żeby nie blokować swojej kreatywności", zobacz TUTAJ >>>


-----------------------



➡️ Hej! To przecież nie wszystko!

Zostań z nami jeszcze chwilę i zobacz, co dla Ciebie przygotowaliśmy.


➡️ Chcesz, żeby inni zaczęli zazdrościć Ci Twojej kreatywności?

Bądź na bieżąco z nowościami na stronie Hasztag Kreatywność i już teraz ODBIERZ W PREZENCIE E-BOOK "Po co nam kreatywność" ⤵️