Czy kreatywność ma coś wspólnego z wydajnością naszej pracy?



Poziom wydajności naszej pracy wisi najczęściej na włosku i zmienia się każdego dnia. Rozprasza nas tak wiele czynników, że czasami dopiero w okolicach 15 orientujemy się, że od realizacji projektów przez cały dzień odciągały nas mniej istotne sprawy. Czy można temu jakoś zaradzić?

Wyobraźcie sobie, że wydajność pracy i kreatywność idą w parze. Oba elementy wzrastają na bardzo podobnym podłożu i w zasadzie te same działania potrafią je blokować. Perfekcjonizm, prokrastynacja, niespokojny umysł i obolałe ciało, to tylko niektóre z blokad, które odnoszą się zarówno do kreatywności, jak i wydajności naszej pracy. Chcecie wiedzieć, jak możecie poprawić swój kreatywny workflow? Zapraszam do czytania!



Perfekcjonizm


W życiu szkoda czasu na perfekcjonizm. Możecie czuć się bardzo przywiązani do tej blokady kreatywności, która wpływa jednocześnie negatywnie na wydajność każdej pracy. Przywiązanie to jest nawykowe. Perfekcjonizm jest podstępny i nawykowy. Jego pułapka polega na tym, że zostaje nam on zaszczepiony na długo przed tym, zanim dojrzewamy w ogóle do analizowania rzeczywistości na własnych warunkach. Dlaczego go nie widzimy i nie czujemy zagrożeń, jakie sprawia? Dlatego, że żyjemy z nim przez całe życie i od lat usiłujemy robić wszystko dużo lepiej, niż trzeba. Przez lata otrzymujemy kary i nagrody, a cały ten uparcie powtarzany proces edukacji i pochłaniania kultury sprawia, że czujemy się najlepiej, jeżeli ktoś za coś nas pochwali. Logika nakazuje widzieć perfekcjonizm, jako największą przeszkodę dla zwiększenia wydajności pracy - naszej, ale również naszych współpracowników, czy podwykonawców. Nadmierne „śrubowanie standardów” (jak pewnie wielu to widzi) generuje godziny niepotrzebnych opóźnień w realizacji projektów i sprawia, że proste sprawy potrafią przeciągać się w nieskończoność. Uczcie się wypuszczać projekty, kiedy nadchodzi ich pora i postarajcie się pogodzić z tym, że zawsze będą na swój sposób niedoskonałe.


Prokrastynacja


Skoro doszliśmy do tematu przeciągania rzeczy w czasie czasu, nie sposób nie powiedzieć o prokrastynacji, a więc kolejnej z blokad kreatywności, która znacząco obniża wydajność każdej pracy. W 2021 roku naprawdę łatwo wpaść w wir prokrastynacji. Zalicza się do niej wszystko, co robicie dla zabicia czasu - bez względu na to, czy potraficie tak to nazwać, czy też robicie coś nawykowo i nieświadomie. Przeglądanie social mediów pod każdą postacią to prokrastynator numer 1, który skutecznie obniża wydajność tego, co robimy. Nie wiem, czy wiecie, ale naprawdę nie jest łatwo zmusić mózg do koncentracji na jednej rzeczy - do zabrania się za nią i skończenia jej w danym odcinku czasu. Im nudniejsze jest zadanie, tym trudniej jest zorganizować umysł i usadzić go na kilkadziesiąt minut w stanie gotowości do realizacji zadania. Każdorazowe wejście w świat social mediów (nawet chwilowe scrollowanie fejsa) sprawia, że cały ten proces ustawienia mózgu na odpowiednimi torze trzeba powtarzać od nowa. Social media są oczywiście tylko jednym z przykładów zdarzeń, które wytrącają nas z koncentracji w trakcie doby i zmniejszają znacząco zarówno naszą kreatywność, jak i wydajność naszej pracy.


Umysł


To, co dzieje się w Waszych głowach, ma wpływ na każdy szczegół Waszego życia - w tym również na wydajność Waszej pracy. Problemy codziennego życia - Wasze osobiste, czy też Waszych bliskich oraz przyjaciół - każdy z nich generuje niepohamowany prąd myśli płynący w Waszych umysłach. Głowa gadająca nieprzerwanie przez cały dzień to prawdziwa katastrofa, która pozostawia przestrzeń niewystarczającą na cokolwiek, nie mówiąc już o kreatywności, czy odpowiedniej wydajności pracy.

Możecie uznać, że nadmierny proces myślowy jest w Waszym życiu na tyle naturalny, że nie należy zastanawiać się nad taką „drobnostką”. Zanim jednak zbagatelizujecie to „radio”, które nadaje niekończącą się relację na temat najróżniejszych zdarzeń, problemów, detali i planów, pomyślcie ile więcej bylibyście w stanie zrobić - jak bardzo bylibyście wydajni - gdyby chociaż na parę godzin wyłączyć taką audycję.

Życie pod jednym dachem z pasożytem, którym jest gadająca głowa wydaje się najczęściej nieszkodliwe i dość naturalne. Naturalne, do czasu, kiedy postanawiamy przemeblować nieznacznie taką relację i zaczynamy poświęcać dużo mniej uwagi temu, co sami sobie niepotrzebnie opowiadamy. Ja spróbowałem, a Wy?


Ciało


Sadzanie przemęczonego, nieruszanego od wielu dni ciała, ponownie w tej samej pozycji przed ekranem komputera to pierwszy stopień do piekła pracy skrajnie niewydajnej i niekreatywnej. W takim systemie każde, nawet najbardziej odporne i wytrzymałe ciało zacznie prędzej, czy później wysyłać sygnały, które wpływają na to, ile jesteśmy w stanie zrobić i jaką ma to jakość. Lubię patrzeć na ludzkie ciało, jak na mechanizm. Dbamy o silniki naszych samochodów (zwłaszcza faceci) dużo bardziej, niż o nas samych. Z jakiegoś dziwnego powodu potrafimy sobie wyobrazić, że silnik może napotkać na problemy, kiedy każemy mu jeździć na starym oleju, ale nie jesteśmy w stanie przenieść tego w obszar naszego własnego cielesnego mechanizmu. Wasz mózg nie będzie pracować zbyt wydajnie, nie będzie też nadmiernie kreatywny, kiedy każecie mu pracować w zardzewiałej „karoserii”, w której wszystkie trybiki i zawiasy będą się trzymać „na słowo honoru”. Dbajcie więc o kreatywność i wydajność swojej pracy dbając również o wydajność swojego ciała.


Miłego dnia,


Kuba Łuka




Spodobał Ci się artykuł? Kliknij i zamów już teraz najnowszą książkę Kuby Łuki "Halo! tu kreatywność", która jest doskonałym przewodnikiem dla wszystkich, którzy korzystają z kreatywności każdego dnia - w pracy, w biznesie, a także w działaniach artystycznych!